nic

2 komentarzy

czasem chciałoby się wrócić…

bla

Brak komentarzy

bla bla bla

ja

Brak komentarzy

nic ciekawego

kolejne

Brak komentarzy

ungabunga

cxz

Brak komentarzy

zvbxbnn

Referat

Brak komentarzy

Referat można powiedzieć, że napisany.
Pozostaje dopisać 3 wzory, jakieś podsumowanie, zrobić spis treści.
I ponumerować strony, co wbrew pozorom będzie najtrudniejszym zadaniem.
Wymęczył mnie masakrycznie.
Jedyne przyjemne chwile były w trakcie zabawy z programem MS Visio 2003 i robieniem w nim diagramów :)

Nigdy więcej takich referatów!!!

2008 październik

Brak komentarzy

na podtrzymanie

271

3 komentarzy

Właściwie to nie wiem co chcę napisać.
Może to, że dawno nie pisałam.
A może natchnięta niektórymi notkami z archiwum.
I wspomnieniami.

~~

- To jak? Przyjedziesz do mnie do Pragi?
- Nie wiem jeszcze, mam trochę wątpliwości. Co ja będę tam przez całe dnie robić jak Ty w pracy będziesz?
- Spać. W nocy będziemy chodzić po mieście, mi godzina snu wystarczy, pójdę do pracy a Ty się wyśpisz i obiadek zrobisz.
- No może… a na ile chciałbyś żebym przyjechała?
- Na całe życie.

[01.07.2007]
~~

[...]

Googluję. Wyszukuję zdjęcia Pragi i myślami tam już jestem. I spacerujemy ciepłą wieczorową porą po uroczo oświetlonej uliczce trzymając się za ręce. Może za tydzień…

[04.07.2007]

~~

CHOLERA!

[06.07.2007]

~~


I chociaż miało być inaczej… Będąc w Pradze postanowiłam się odezwać. Mimo wszystko… nie potrafiłam zapomnieć. Zawsze gdzieś tam był…


I
chodziliśmy po tych uroczo oświetlonych, klaustrofobicznych uliczkach trzymając się za ręce. I mimo, że było zimno siedzieliśmy na murku na Hradczanach gapiąc się na panoramę Pragi rozmawiając.

I biegiem na dworzec autobusowy Florenc aby zmienić datę mojego wyjazdu. I te chwile gdy ciągle był przy mnie. Świeże bułeczki i wino na śniadanie… I smutek w dniu odjazdu…

Ma przyjechać. W ten weekend na moje urodziny. Pamiętał datę ;-) zobaczymy.

Tylko te 260 kilometrów…

Złota Uliczka. I My.

270

2 komentarzy

Koniec sesji ;-)

Zadziwiające jest to, że najtrudniejsze przedmioty przeszłam bezboleśnie na dobrych ocenach, a z łatwiejszymi się męczyłam coby na marne 3.0 zaliczyć. Ale nie jest źle ;-)

Jutro Praga ;-) Na 3 dni.

W końcu ;-)

269

6 komentarzy

Czas szybko mija. Za szybko. A czasem jednak za wolno.

Bycie aktywnym studencko się opłaca. Wkręciłam się w koło naukowe i do tej pory daje to same pozytywy. Nowi znajomi, organizacja ogólnopolskiej konferencji (fajnie było) i coś, co może okazać się niezapomniane na całe życie.

Studia w Pradze można rzec w zasięgu ręki. W marcu będę wiedzieć. Erasmus w Pradze, ah i oh. A wydział nie ma jeszcze umowy z Pragą ;-)

Paweł, kolega z koła piszący pracę magisterską u naszego wydziałowego koordynatora Erasmusa, wspomniał mu, że ma koleżankę coby chciała studiować w Czechach. Koordynator stwierdził, że mam do niego przyjść, że on mi załatwi wszelkie zgody tylko zapewne będę musiała sama znaleźć uczelnię.
Poszłam… Porozmawialiśmy. Skończyło się „to w marcu będzie na panią czekała umowa”. I sama nie będę musiała nic pisać do uczelni z prośbą o współpracę. I kto wie? Od października studia na ČVUT?

Oczekiwanie na marzec… ;-)


  • RSS